Aktualności:

Na drogach życia - historia Józefa Króla z Jaglic

Wspomnienia Józefa Króla opracował i uzupełnił Stanisław Szczepan Król

Fotografie ze zbiorów rodziny Królów

Jaglice - Sędziszów Małopolski 2016.

Dodano: 22-07-2016

1944 Powstanie Warszawskie

Dodano: 22-07-2016

Historyk detektyw

  Był perfekcjonistą ale żelazna cycerońska zasada „semper veritas” – zawsze prawda, towarzyszyła mu w badaniach jako naczelna dewiza i zawsze ją stosował, obojętnie czy to się komu podobało czy też nie. Był chodzącą encyklopedią z różnych dziedzin wiedzy, a przede wszystkim z dziedziny historii. Jego wszechstronność imponowała wszystkim, którzy się z nim zetknęli. Dr Ryszard Walczak był wielkim w każdym życia momencie.
  W latach 50-tych XX w. zaproponowano prof. Zygmuntowi Borasowi i dr. Ryszardowi Walczakowi wygłoszenie odczytów na temat przeszłości Wałcza i ziemi wałeckiej. Ich wykłady uświadomiły ówczesnym władzom powiatowym potrzebę opracowania i wydania drukiem historii powiatu wałeckiego, co potem przy współudziale dr. Andrzeja Wędzkiego zaowocowało wydaniem obszernej monografii historycznej w roku 1961. Książka ma trzech autorów, ale we wszystkich niemal rozdziałach wyczuwa się myśl i ogólną ideę tego typu monografii, najmłodszego z autorów, którym był wówczas Ryszard Walczak. Z jego zdaniem liczyli się zawsze pozostali współautorzy. Już wówczas na tym etapie dał się poznać jako historyk detektyw o wielkiej intuicji badawczej. Był człowiekiem wielkiej dociekliwości i niezmordowanej pracy. Do monografii historycznej powiatu wałeckiego opracował sam jeden bardzo obszerny wykaz pozycji bibliograficznych, który po dziś dzień jest drogowskazem dla każdego kto pragnie się tym tematem zajmować.
  Przez wiele długich lat już po wydaniu monografii powiatu wałeckiego, Ryszard Walczak przeprowadzał niezwykle mozolną kwerendę archiwalną w Wojewódzkim Archiwum Państwowym w Poznaniu, gdzie zachowały się księgi grodzkie w sumie ponad 120 wielkich woluminów. Miał zamiar napisać obszerną rozprawę o osadnictwie na Ziemi Wałeckiej. Zebrał tysiące fiszek i rozpisał zawarte w księgach grodzkich informacje. Przed napisaniem monografii powiatu wałeckiego R. Walczak był już zorientowany w tematyce pomorskiej, ponieważ pisał pracę magisterską pt. „Konfederacja Gdańska, Elbląga i Torunia w latach 1615-1623”, którą, co rzadko się zdarza, ogłoszono drukiem w „Roczniku Gdańskim”. Przez długie lata pracował w Instytucie Historii Polskiej Akademii Nauk, najpierw jako asystent, a od roku 1962 jako pracownik dokumentacji naukowej. Na tym stanowisku przez wiele długich lat był współtwórcą i redaktorem kilku tomów nowej serii „Pomników dziejowych Polski”. Był też współwydawcą, wraz z prof. Antonim Gąsiorowskim, „Kodeksu dyplomatycznego Wielkopolski”, który został wydany przez Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk. Najwięcej pracy jednak zajmowały mu teksty przygotowywane redakcyjnie do „Studiów Źródłoznawczych” i w ciągu swego życia wykonał R. Walczak olbrzymią pracę, wydając 31 tomów tego tak bardzo ważnego czasopisma. R. Walczak czuł się jednak najlepiej w tematyce ziemi wałeckiej. Cieszył się bardzo, kiedy powstawało Muzeum Ziemi Wałeckiej w Wałczu i gdziekolwiek był w jakimś archiwum zawsze szperał czy czegoś nie znajdzie do tematyki wałeckiej.
  Ryszard Walczak był tylko skromnym pracownikiem dokumentacji naukowej z tytułem doktora, ale jemu inne tytuły były zbyteczne. Znał swą wartość i wiedział jak jego praca jako sekretarza redakcji i wybitnego specjalisty w dziedzinie źródłoznawstwa, służy całemu narodowi. Dla niego szkoda było czasu na formalistyczne wspinanie się po szczeblach drabiny stopni i tytułów naukowych. Jego praca doktorska jest majstersztykiem w dziedzinie historiografii. Przygotował ją w latach 1970-1977 i oddał do oceny ponad 500 stronicową dysertację pt. „Protocollum augustianina-eremity zwanego Angelusem ze Stargardu”. Było to studium dotyczące dziejów Pomorza Zachodniego. Obrona pracy doktorskiej wypadła w Instytucie Historii UAM wspaniale, a mowa wygłoszona po zakończeniu przewodu doktorskiego przeszła wszystko co dotychczas wysoka Rada tegoż Instytutu usłyszała.
  Na pozór słaby fizycznie R. Walczak był wytrwałym piechurem. W roku 1958 odbył wspólnie z Zygmuntem Borasem w deszczu i przy zimnym wietrze wycieczkę pieszą z Wałcza do Tuczna. Całe 24 km przeszedł nie narzekając choć było mu ciężko, bo nie był do tak długich marszów zaprawiony. Wykazywał też wiele odwagi w rejsach żeglarskich po jeziorze Raduń, chociaż jego umiejętności pływackie ograniczały się do bardzo krótkich dystansów.
  Był humanistą o szerokich horyzontach, wielkim krytycyzmie, tak wobec wyników naukowych swych współpracowników jak także nawet wobec samego siebie. Jego perfekcjonizm i ciągły brak zadowolenia ze swych osiągnięć prowadziły do ustawicznego niedosytu. W dziedzinie historii interesowały go różne problemy. Do wielu zagadnień nierozwikłanych przez poprzedników podchodził z pasją. Był tytanem pracy i żył dla pracy. Był niezmordowanym czytelnikiem, nie tylko w dziedzinie twórczości historycznej. Jako prawdziwy humanista wchłaniał całym sobą dzień powszedni i wszystko to co on z sobą przynosił. Wertował ustawicznie stosy czasopism także w językach obcych. Znajdował czas na ważne konferencje naukowe, na koncerty, na teatr. Niewielu można znaleźć w Poznaniu historyków, którzy mają tak bogatą dokumentację lat minionych, jaką tworzył R. Walczak.
  Lubił turystykę, gdyż jak mawiał zmiana miejsca i odczuwanie „Reisefiber” regenerowało jego siły psychiczne. Zwiedził całą niemal Europę na Wschodzie i Zachodzie. Koleją przez Katyń przejeżdżał jeszcze w latach 60-tych, gdy oficjalna propaganda twierdziła, że była to zbrodnia niemiecka, a Ryszarda ojciec cudem niejako uniknął tej kaźni i służył następnie w armii Andersa. Z pietyzmu do ojca i jego współtowarzyszy broni, odbywał R. Walczak peregrynacje po europejskich polach bitew gdzie ginęli Polacy i oddawał hołd bohaterom na cmentarzu pod Monte Cassino i Narwiku. Zwiedzał Europę w niezwykle skromnych warunkach, głównie pociągami, a „Auberge de jeunesse” były najczęściej miejscami jego noclegów.
  Jego największym bogactwem był prawy charakter, którego osłabić nie zdołały trudne warunki w jakich żył, pracował i działał. Prezes Polskiej Akademii nauk prof. Aleksander Gieysztor napisał o nim, że „Był osobowością ludzką nie mieszczącą się w łatwych do zarysowania przedziałach intelektualnych, zawodowych czy charakterologicznych. Wykraczał poza nie, a raczej stapiał je swoim spokojem i zdecydowanym entuzjazmem ku każdej podjętej przez siebie robocie. Utożsamiał się cały z jej wykonaniem”. Dr Ryszard Walczak zmarł w 1989 roku.

dr Przemysław Bartosik

Źródło: Wspomnienia prof. Zygmunta Borasa.

Dodano: 19-07-2016

Kalendarz regionalny

Dodano: 14-07-2016

Zabytkowe nazewnictwo polskie na Pojezierzu Wałeckim

  W ramach Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki ukazała się publikacja pt. „Zabytkowe nazewnictwo polskie na Pojezierzu Wałeckim”. Książka liczy 134 strony. Na stronie internetowej Instytutu Geodezji i Kartografii w Warszawie zanotowano: „W wyniku zmiany granic Polski podjętej na konferencji poczdamskiej w roku 1945 powstała pilna potrzeba ustanowienia polskich nazw miejscowości i obiektów fizjograficznych na przyznanych Polsce terenach. Odnosiło się to także do będącego przedmiotem przedstawionych tu badań i ich wyników powiatu wałeckiego. Z powodu pośpiechu, a także braku dostępu do materiałów źródłowych, jako urzędowe przyjmowano nazwy żywiołowo tworzone przez ludność napływową, nie przywiązując wagi do pierwotnego ich brzmienia. Zazwyczaj były to spolszczone brzmienia nazw niemieckich lub ich tłumaczenia.
  Porównanie nazw zapisanych w historycznych dokumentach – głównie w księgach sądowych wałeckich oraz poznańskich z okresu od końca XIV w. do końca XVIII w. – ukazywało różnice między nazwami urzędowymi, a nazwami historycznymi. Problem został zauważony przez zespół naukowców poznańskich pracujących pod kierownictwem prof. dr hab. Janusza Gołaskiego. Zespół ten w porozumieniu z dr. Christianem Zschieschangiem z Lipska i zespołem kartografów z IGiK uzyskał od NPRH finansowanie projektu o nazwie: Przywracanie polskich zabytkowych nazw za pomocą map (na przykładzie Pojezierza Wałeckiego). Zamiast zastąpienia obecnych nazw urzędowych nazwami historycznymi, przyjęto w projekcie koncepcję przywrócenia dawnych polskich i słowiańskich nazw jako zabytków językowych i dokumentów świadczących o pierwotnym zasiedleniu tych ziem i ich przynależności do Polski. Uznano, że rozwiązanie to sprzyjać będzie głębszemu poznaniu przeszłości ziemi przez obecnych jej mieszkańców oraz odkrywaniu jej wartości kulturowych zawartych w nazwach własnych. Umocni także więź z miejscem zamieszkania przez uświadomienie, w jaki sposób nazywali tę ziemię mieszkający tu niegdyś rodacy.
  Prace polegały na badaniach terenowych i archiwalnych mających na celu utworzenie archiwum zabytkowych nazw geograficznych. Nazwy zabytkowe wraz z szeregiem ważnych informacji na ich temat zapisywano w specjalnie zaprojektowanych formularzach i zaznaczano na mapach roboczych. Do archiwizacji i prezentacji wyników badań posłużono się komputerowym systemem informacji geograficznej. W tym celu utworzona została baza danych, za pomocą której możliwe było połączenie zbioru nazw zabytkowych i informacji opisowych z ich reprezentacją geometryczną na mapie. Zastosowanie systemu informacji geograficznej umożliwia wyświetlenie dowolnych danych z bazy na tle mapy topograficznej. Dzięki temu możliwe było wykonanie specjalnie zredagowanej mapy zabytkowego nazewnictwa, przeznaczonej do celów popularyzatorskich”.

Zebrał: dr Przemysław Bartosik

Dodano: 14-07-2016

1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  
19  20  21  22  23  24  25  26  27  28  29  30  31  32  33  34  
35  36  37  38  39  40  41  42  43  44  45  46  47  48  49  50  
51  52  53  
  Program działania  |   Struktura  |   Kontakt  
Copyright © RTHZW - WAŁCZ 2008-2017
Projekt i wykonanie: