Dzieje regionu:

Problemy utrzymania kapliczek przydrożnych na przykładzie powiatu wałeckiego

 
  Powiat wałecki był i jest powiatem przede wszystkim rolniczym i ubogim. Stąd brak na jego terenie wielkich i świetnych zabytków architektonicznych. Magnaci posiadający majątki na tym terenie pochodzili z Wielkopolski i tam głównie przejawiali działalność budowlaną. Dwa tylko rody miały tutaj rodowe majątki: Tuczyńscy i Golcowie.
  Starostwo Powiatowe w Wałczu w 2007 roku sporządziło wykaz zlokalizowanych na terenie powiatu wałeckiego kapliczek przydrożnych. Na terenie gminy Tuczno występuje 40 kapliczek, na terenie gminy Wałcz 26 kapliczek, na terenie gminy Człopa 12 kapliczek, na terenie gminy Mirosławiec 4 kapliczki, na terenie miasta Wałcza występują 4 kapliczki. Do dnia dzisiejszego do rejestru zabytków zostało wpisanych 9 kapliczek. W wykazie kapliczek brak jest informacji o aktualnych właścicielach tych obiektów oraz nie jest określona geodezyjna lokalizacja.
  Najstarszą wsią w powiecie wałeckim jest Rusinowo. W tej miejscowości w 1303 roku sporządzono i wystawiono akt nadania praw miejskich dla Wałcza. Od 1772 roku po I rozbiorze Polski miejscowość ta należała do Prus. W miejscowości tej znajdują się 4 kapliczki murowane z cegły. W cokole umieszczono ciosane kamienie polne w kształcie pieczęci z datą 1844 rok. W jednej z nisz zachowała się unikalna rzeźba w drewnie przedstawiająca Madonnę z dzieciątkiem. W innej, z datą 1872, znajduje się figura św. Jana Nepomucena.
  W miejscowości Mielęcin przy drodze do Tuczna, zachowała się kapliczka z datą na żelaznej chorągiewce określającą rok 1862. W Mielęcinie w 1820 roku urodził się dr Józef Wick, utalentowany kaznodzieja, zasłużony dla kościoła katolickiego w okresie Kulturkampfu. W tym okresie na terenie wsi powstało 6 kapliczek. Są to murowane smukłe prostopadłościenne obiekty z cegły palonej, formowanej ręcznie na zaprawie wapienno piaskowej, przekryte daszkiem z blachy cynkowej. W cokole umieszczono głazy polne ciosane w kształcie pieczęci, które są charakterystyczne dla tego regionu. W środkowej części prostopadłościanu we wnękach umieszczone są świątki (figury Matki Boskiej, Jana Nepomucena i inne). Na głazach odczytano daty 1869, 1872, 1928. W 2002 roku w jedną z nich uderzył samochód osobowy i poważnie uszkodził. Naprawa była możliwa jedynie poprzez całkowite rozebranie i ustawienie kapliczki od nowa. Był to spontaniczny odruch mieszkańców tej wsi, którzy dobrowolnie odbudowali ją.
  W Wałczu przy zbiegu dróg ze Szczecina i Kołobrzegu znajduje się kapliczka słupowa. Z dokumentów historycznych wiadomo, że w 1712 roku Diliana de Menchen Golcz ofiarowuje 200 złotych polskich na naprawę figury znajdującej się w tej kapliczce, a 1842 roku wdowa Dorota Zubdang z domu Teske własnymi środkami odnawia figury. W 1977 roku władze wojewódzkie (dawne województwo pilskie) zamierzały rozebrać tą kapliczkę. Całodobowe czuwanie wiernych ze swoim proboszczem Romualdem Kunickim, uniemożliwiło ten zamiar.
  Współczesnym wspomnieniem walk o Wał Pomorski w dniach 2-3 lutego 1945 roku jest kapliczka w miejscowości Prusinowo Wałeckie, która jako symbol upamiętnia te zmagania. Niemcy stawiali zacięty opór. Atak Rosjan w tym miejscu zakończył się niepowodzeniem. Wyłomu w umocnieniach dokonali w innym miejscu Polacy.
  W 2007 roku w miejscowości Czechyń miejscowa ludność pobudowała kapliczkę „Grota” na rozstaju leśnych dróg. Przy jej poświęceniu uczestniczyła rekordowa ilość parafian i gości. Tego typu inicjatywy wpływają na integrację społeczeństwa i stanowi atrakcję turystyczną dla odwiedzających Pojezierze Wałeckie.
  Opisując rodzaje kapliczek w powiecie wałeckim i ich znaczenie dla naszego krajobrazu, trudno nie wspomnieć o tym, co w każdej z nich jest najświętsze, a więc o figurze lub obrazie. W potocznej mowie ludzie bardzo rzadko używali słowa kapliczka. Słyszało się natomiast: „Gdy miniesz św. Onufrego, skręć w prawo, wtedy ścieżka doprowadzi cię do leśniczówki". Kiedy indziej mówiono: „Pierwszy nocleg urządzimy przy św. Nepomucenie". I tak jechało się traktem od św. Mikołaja do Matki Boskiej. Pierwszy posiłek i popas koni wypadał przy św. Józefie. Obecnie wielu mieszkańców osiedla Kościuszki używa określenia „Osiedle Matki Boskiej Bolesnej. Wspomnieliśmy już o zależnościach podróży od świętych znaków i Bożej opieki. Istniała niewątpliwie tradycja, dotycząca pewnych świętych związanych z kapliczkami. Ich popularność była jakby ponadczasowa.
  Teraz zastanowić się wypada, kto wykonywał te posągi.
  Na to pytanie nie znajduję jednoznacznej odpowiedzi. Leży ona zarówno w sferze teologicznej, jak i obyczajowej. Jedno jest pewne, święci patronowie rozsiani tak obficie w różnych zakamarkach naszego krajobrazu, to jakby swoiste znaki ostrzegawcze i zabezpieczenia przed nieszczęściami trapiącymi ówczesnych ludzi. Św. Nepomucen - to patron chroniący przed powodzią i utopieniem. Św. Florian, jedna z najpopularniejszych postaci rzeźbionych w połowie ubiegłego stulecia, jest patronem strażaków, ludzi walczących z ogniem. Zabezpieczał przed pożarem, płomieniami i uduszeniem w dymie.

Pomnik Piety w Wałczu

  Stojąc przed pomnikiem wałeckiej Piety, która przedstawia Matkę Boską trzymającą na kolanach martwego Chrystusa w towarzystwie aniołów (Pieta anielska) doświadczamy niepowtarzalnego wrażenia matczynej miłości, która potrafi wytrzymać to co boli. Nie wypowiada ona słów. Pieta to miłosierdzie, miłość zgodna z powołaniem. Pierwsze tego typu rzeźby pojawiały się w Niemczech w I połowie XIV wieku, a następnie nastąpiło upowszechnienie tego wizerunku w całej Europie.
  Pieta wałecka początkowo zlokalizowana była na skrzyżowaniu ulic Bydgoskiej, Kilińszczaków, Wojska Polskiego i Kościuszki. W 1976 roku władze województwa pilskiego przystąpiły do modernizacji skrzyżowania budując jezdnie dwupasmową z wysepką w innym miejscu. Na tej wysepce stanął pomnik „Krzyże Grunwaldu”. Mieszkańcy uniemożliwili ówczesnym władzom zniszczenie figurki i wywiezienie jej na wysypisko. Znaleźli oni wolną przestrzeń, w bardzo widocznym miejscu, adekwatnym do symboliki rzeźby, zlokalizowaną między blokami mieszkaniowymi, na początku ulicy Kościuszki. Na powyższą lokalizację uzyskano zgodę Wojewody Pilskiego Andrzeja Śliwińskiego a także ks. Biskupa Ignacego Jeża. Wykonano prefabrykowany cokół i w ciągu 24 godzin udało się Pietę bezpiecznie przenieść w nowe miejsce w dniu 8 sierpnia 1976 roku. Władza podjęła działania restrykcyjne w stosunku do osób fizycznych, ale Pieta została uratowana. Pozostałości po figurce wraz ze starymi drzewami oraz ludzkimi kośćmi wplecionymi w korzenie drzew zostały wywiezione w części na wysypisko, pozostałość została wbudowana w nasyp przy kaplicy w Ostrowcu, gm. Wałcz, przy której następnie wybudowano Kościół.
  Obecnie rzeźba wymaga doprowadzenia jej wyglądu do stanu pierwotnego, to jest do ukazania faktury i piękna użytego materiału rzeźbiarskiego. Trzeba ustalić po dokonaniu odkrywek w bryle rzeźby jaką technologię zastosować przy jej konserwacji. Cokół na którym została posadowiona wymaga wymiany na granitowy co jeszcze bardziej podkreśli formę rzeźby.
  Zainstalowanie na bocznych ścianach cokołu granitowych tablic z umieszczeniem napisu historycznego w tłumaczeniu na język polski. Treść powinna odpowiadać historycznym i aktualnym realiom społecznym. Prace konserwatorskie zmierzające do przywrócenia dawnej świetności Piety powinny zostać wykonane pod nadzorem konserwatorskim przez wyspecjalizowanych fachowców posiadających stosowne uprawnienia. Aktualny stan formy rzeźbiarskiej wymaga dokonania próbnych odkrywek w strukturze rzeźby celem ustalenia zakresu niezbędnych prac konserwacyjnych. Nie jest istotnym kto ów obiekt sakralny wykonał, czy Niemiec czy Polak, ważne jest przesłanie dla lokalnej społeczności idei zawartej w tym obiekcie, którą kontynuują następne pokolenia – jest to szeroko rozumiany aspekt człowieczeństwa jako jednostki ludzkiej.

 Podsumowanie

  Kapliczki są nieodłącznym elementem wałeckiego krajobrazu. Często przy rozstaju wiejskich dróg, na wzgórzu, w szczerym polu, znajdujemy milczące i zagadkowe kapliczki. Kto i dlaczego je stawiał? Kto sadził i pielęgnował drzewa, które strzegą kamiennego, murowanego lub drewnianego obelisku, który w wielu przypadkach jest niemym świadectwem minionego czasu zarówno w glorii jak i klęskach. Te miejsca to także oznakowanie bezimiennych mogił w sposób symboliczny ku pamięci potomnych.
  Wydać by się mogło, że czas krzyży, kapliczek skończył się, że są one reliktami przebrzmiałej i zamierzchłej obyczajowości, że z dnia na dzień jest ich mniej, bo umierają na swój sposób, murszejąc i próchniejąc. Otóż nie jest tak. W dobie laserów i podróży międzyplanetarnych, dalej wznosimy kapliczki, ustawiamy krzyże pośród pól zbóż i ziemniaczanych zagonów.
  Żyjemy w czasach niespotykanych wcześniej zmian, zarówno w otaczającym nas świecie, jak i kryteriach określających wartości moralne. Marksizm głosił, że zmiany ilościowe doprowadzają w konsekwencji do zmian jakościowych. W istocie dzieje się wręcz odwrotnie. Zmiany jakości życia doprowadziły do tego, że historyk, któremu przypadnie w udziale opisać naszą epokę pogranicza stuleci, musi używać przymiotnika „masowy". Masowa jest broń zagłady, masowe szczepienia ochronne, masowe stały się problemy mieszkaniowe, masowe zagrożenie ekologiczne, nawet turystyka stała się na tyle masowa, że zaczynamy zaliczać ją do sił groźnych dla pomników kultury i pomników przyrody. Dlaczego tak się stało? Bo zmieniła się jakość broni, jakość chorób, jakość mieszkań, jakość naszych upodobań.
  Na przykładzie kapliczek powiatu wałeckiego autor stwierdza, że nie zmieniła się sfera rozumienia i odczuwania piękna. Polska jest dalej krajem ludzi wierzących, może bardziej niż przed czterdziestu laty, ale to nie przeszkadza, by powstawały nowe kapliczki XXI wieku z posążkiem Madonny wewnątrz.
  Byłe władze Polski wydały kapliczkom bezwzględną walkę. Nie obchodziły takie drobiazgi, jak akcenty krajobrazowe. W czasach powojennych pozbywano się znaków Bożych z przesłanek czysto ideologicznych, tłumacząc to gospodarczymi względami. Te symbole, stanowiące przeżytek świata burżuazyjnego, ginęły pomimo protestu ludzi inaczej myślących.
  Zauważyć wypada, że i księża proboszczowie w interesującej nas „sferze" nie są bez winy. Wiele pięknych kapliczek otynkowano lub bezmyślnie pomalowano. Wiele gontowych daszków zamieniono na bardziej zwyczajne, daszki kryte blachą lub papą. Wiele nieforemnych Chrystusików zamieniono na współczesne figurki. Zmienność jest niewątpliwie jedną z naczelnych cech tego świata, ale w dobie masowych przeobrażeń naszego środowiska musimy podwoić uwagę. Świadomość tego, co wymieniamy i na co, nie może nas opuszczać.
  Są pośród nas ludzie (również obnoszący się odpowiednimi kwalifikacjami), którzy nie doceniają tego codziennego piękna, tkwiącego w naszym krajobrazie. W powiecie wałeckim występują takie fragmenty przyrody, w których nie dostrzeże się, ani dosłyszy współczesności z rojem samochodów, smrodliwymi wyziewami. Bardzo często rejonom takim patronuje kapliczka. Najgroźniejsze jest to, że zaczynamy kochać to, co jakby leżało już poza sferą piękna i dobra. Nasz poligon doświadczalny kapliczek powiatu wałeckiego udowadnia to. Zgiełk, krzyk, przemoc, których nie ogarnia mózg, sukces za wszelką cenę, zaprzeczenie prawdy nie prowadzi do dobrobytu.
  Aktualnie zachłysnęliśmy się postępem. W technice jeden wynalazek przysparza w krótkim czasie sto innych. W sztuce natomiast postępu nie ma. Istnieje odwieczna treść, która przybiera formy kreowane przez zastaną rzeczywistość. Kapliczki nie są dziełami techniki, są zmaterializowaną formą stosunku człowieka do Stwórcy – do tego co ponadczasowe. Ich sensem jest sam fakt bytu ludzkiego przedstawiony w sposób twórczy.

Zbigniew Augustyniak

Od autora: 
Całość artykułu została opublikowana na str. 23–30, (w:) Renowacja budynków i modernizacja obszarów zabudowanych. Tom 5. Oficyna Wydawnicza Uniwersytetu Zielonogórskiego, Zielona Góra 2009.

Data dodania: 25-03-2009

  powrót do listy dzieje regionu
  Program działania  |   Struktura  |   Kontakt  
Copyright © RTHZW - WAŁCZ 2008-2017
Projekt i wykonanie: