Dzieje regionu:

Podziemie i aresztowanie - historia Jolanty Grynkiewicz

Jedną z pierwszych osób, która po wprowadzeniu stanu wojennego rozpoczęła działanie w podziemiu na terenie Wałcza była Jolanta Grynkiewicz – członek NSZZ „Solidarność”, z wykształcenia filolog języka polskiego i angielskiego, zatrudniona w wałeckiej filii Wojewódzkiej Biblioteki Pedagogicznej w Pile.

  Działalność Jolanty Grynkiewicz ograniczała się głównie do popierania związku, płacenia składek oraz czytania czasopism i broszur związkowych. Po wprowadzeniu stanu wojennego rozpoczęła pracę w konspiracji na terenie miasta. Już w dzień wigilii, kiedy do wszystkich dotarła wiadomość o zabitych górnikach w Kopalni Wujek umieściła napisy na ścianie Szkoły Podstawowej nr 3 o treści: „Cześć pomordowanym górnikom, hańba oprawcom narodu”. Jeszcze tego samego wieczoru na ścianie Szkoły Podstawowej nr 4 w Wałczu umieściła napis o treści: „Krwawi generałowie do Chile – Świat popiera Polskę Walczącą”. Wkrótce po tym rozpoczęła kolportaż nielegalnej „bibuły”, którą powielała na maszynie do pisania przez liczne kalki. Spod jej ręki wyszedł m.in. jeden numer pisma pt. „Biuletyn Wałecki” nr 1/82 z datą wydania 17 maja 1982 r. Pod tytułem umieszczono hasło „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało”. Treść pisma wzywała społeczeństwo do stosowania biernego oporu wobec władzy, zakładania 4-6 osobowych komitetów oporu społecznego, produkowania i kolportażu ulotek oraz w dniu 13-go każdego miesiąca nie kupowania i nie czytania gazet. Ulotki pisane przez Jolantę Grynkiewicz miały najczęściej wymiary 30 cm długości na 10 cm szerokości, a ich treść była różna, jak np.: „Uwolnić Lecha zamknąć Wojciecha”, „Wolność więzionym za patriotyzm”.

  Z okazji zbliżającego się święta 1-go maja ulotki zawierały hasła: „Bojkotuj święto czerwonych faszystów”, „Bojkotuj święto katów własnego narodu”, „Nie sprzedawaj godności za rozrywkę organizowaną przez zbrodniarzy”, czy „Niech oprawcy narodu świętują we własnym gronie – niech ich piekło pochłonie”. W kolportażu ulotek pomagali jej trzej dawni studenci. Dużej pomocy udzielał również zaprzyjaźniony ksiądz. Ulotki, gazety, plakaty były rozrzucane po klatkach schodowych. Niektóre ulotki Jolanta Grynkiewicz wkładała do kopert zaadresowanych do osób, które według niej podzielały jej poglądy. Koperty te wrzucała do skrzynek pocztowych adresatów. W niektórych przypadkach była to pomyłka, gdyż adresaci powiadamiali i przekazywali listy funkcjonariuszom SB. Bezpieka od samego początku ukazywania się nielegalnej prasy prowadziła śledztwo w celu ustalenia sprawców. W sprawie, w której rozpracowywano osoby działające w podziemiu nadano kryptonim operacyjny „Plastycy”. Przesłuchiwano mieszkańców bloków, w których znaleziono ulotki. Oficjalnie śledztwo zostało rozpoczęte 30 stycznia 1982 r. Opracowano szczegółowy plan operacyjny-śledczy. Podczas czynności śledczych nie zdołano ustalić sprawców wykonywania i kolportowania ulotek. W tej sytuacji w dniu 20 lipca 1982 r. prokurator zakończył śledztwo. Jolancie Grynkiewicz sprzyjało to, że nie była w czasie legalnej „Solidarności” aktywnym działaczem związku i dlatego służby się nią nie interesowały. Dopiero w sierpniu SB wpadło na jej trop. Jolanta Grynkiewicz wrzuciła ulotkę w kopercie do skrzynki B.M. (która ją przekazała SB) nie zważając, że na kopercie znajdowała się pieczątka urzędowa. Bardzo szybko zwęził się krąg podejrzanych. Jeden z funkcjonariuszy SB pobrał z Referatu Paszportów KMMO w Wałczu akta paszportowe Jolanty Grynkiewicz w celu przeprowadzenia wstępnych badań grafologicznych. Jednym z kolejnych kroków było wysłanie wzoru pisma maszyny z Biblioteki Pedagogicznej wraz z dołączonymi ulotkami do Departamentu Techniki MSW w Warszawie. W związku z otrzymaniem dodatnich wyników opracowano plan dotyczący zatrzymania Jolanty Grynkiewicz.

  W dniu 31 sierpnia 1982 r. około godziny 9 rano Jolanta Grynkiewicz została aresztowana przez pięciu funkcjonariuszy w tym jednego milicjanta. Po przeszukaniu mieszkania zabrano ją na jej działkę i tam przeszukano altankę. W wyniku przeszukania zarekwirowano następujące przedmioty: Biuletyn Informacyjny z dnia 23.01.1980 r. pisany na maszynie, 49 arkuszy kalki maszynowej czarnej, 500 arkuszy papieru maszynowego, maszynę do pisania marki „Łucznik” skonfiskowaną z miejsca pracy. Następnie funkcjonariusze z Jolantą Grynkiewicz udali się na komendę na przesłuchanie, a stamtąd do KWMO w Pile. Po bezskutecznych przesłuchaniach zabrano J. Grynkiewicz do Poznania do aresztu śledczego na ul. Młyńskiej, gdzie przetrzymywano ją w towarzystwie młodocianych kryminalistek. W czasie przetrzymywania Jolanty Grynkiewicz w areszcie, prowadzono dalej śledztwo, które ostatecznie zakończono 29 listopada 1982 r. Przesłuchano 23 świadków, dokonano 3 przeszukań oraz 3 porównań. W wyniku śledztwa ustalono, że od stycznia do sierpnia 1982 r., sporządzała i rozpowszechniała ulotki zawierające fałszywe wiadomości.

  W dniach 9, 10, 14 i 20 grudnia 1982 r. odbyły się rozprawy w Sądzie Wojsk Lotniczych w Poznaniu. Wyrok został ogłoszony 23 grudnia 1982 r. w obecności prokuratora wojskowego ppor. Ryszarda Gzowskiego oraz obrońcy z wyboru adw. Henryka Sójki. Sąd uznał Jolantę Grynkiewicz za winną popełnienia opisanego czynu, że w okresie od stycznia do sierpnia 1982 r. w Wałczu sporządzała i rozpowszechniała ulotki i pisma zawierające fałszywe wiadomości mogące wywołać niepokój publiczny lub rozruchy, tj. o przestępstwo z art. 48 ust. 2 i 3 dekretu z dnia 12. 12. 1981 r. o stanie wojennym. Sąd skazał Jolantę Grynkiewicz na karę dwóch lat pozbawienia wolności oraz zasądził od skazanej na rzecz Skarbu Państwa 3.000 zł. Ponadto obciążył kosztami postępowania w niniejszej sprawie. Na poczet wymierzonej kary zaliczył okres tymczasowego aresztowania od dnia 31 sierpnia do 23 grudnia 1982r. Wymierzając Jolancie Grynkiewicz karę 2-ch lat pozbawienia wolności miał Sąd na uwadze dużą ilość i treść sporządzanych przez nią ulotek, a także stosunkowo długi okres działania w podziemiu. Wyrok nie był prawomocny, dlatego adwokat J. Grynkiewicz wniósł rewizję do Sądu Najwyższego. Apelacja nie przyniosła żadnego pozytywnego skutku jedynie częściowo zmieniono kwalifikację prawną. Po wyroku Jolanta Grynkiewicz została przeniesiona do Zakładu Karnego w Krzywańcu pod Zieloną Górą, gdzie była już przetrzymywana z kobietami z „Solidarności”.

  Jolanta Grynkiewicz skorzystała z prawa łaski i warunkowo została zwolniona z Zakładu Karnego 1 lipca 1983 r. We wrześniu wzięła udział w pielgrzymce do Sanktuarium Maryjnego w Skrzatuszu. W pielgrzymce wzięli udział również działacze „Solidarności”: Michał Dering, Leszek Katarzyński oraz Barbara Oroń. Nieśli oni transparent o treści „Naród ginie, gdy znieprawia swego ducha – Jan Paweł II „Solidarność”. Po pielgrzymce za „używanie emblematów organizacji prawnie nieistniejącej” Michał Dering i Leszek Katarzyński, a wraz z nimi J. Grynkiewicz zostali postawieni przed kolegium ds. wykroczeń. Wymierzono im sporą grzywnę, a odwołania do wyższej instancji przyniosły tylko kolejne koszty finansowe. W wyniku kłopotów ze znalezieniem pracy oraz ciągłym szykanom że strony funkcjonariuszy SB, Jolanta Grynkiewicz w maju 1984 r. wyemigrowała do Londynu, gdzie przebywa do tej pory.

Sławomir Klonowski
Data dodania: 08-04-2008

  powrót do listy dzieje regionu
  Program działania  |   Struktura  |   Kontakt  
Copyright © RTHZW - WAŁCZ 2008-2017
Projekt i wykonanie: