Dzieje regionu:

Muzeum Walk o Wał Pomorski w Mirosławcu

  W swojej pracy chciałbym przedstawić dzieje muzeum od zrodzenia się pomysłu budowy, poprzez realizację tego zamierzenia do chwili obecnej. Podział pracy jest dość oczywisty, wynikający z kolejnych etapów powstawania i funkcjonowania placówki. W rozdziale pierwszym opiszę okres ,,późnej komuny”, w jakim rodził się zamysł wzniesienia muzeum, głównych pomysłodawców, oraz wydarzenia, jakie towarzyszyły przygotowaniom do budowy. W rozdziale drugim zajmę się szczegółowo zarówno samą budową prowadzoną w trudnych ówczesnych warunkach, jak też mozolnymi przygotowaniami do otwarcia w wyznaczonym terminie nowego budynku. Rozdział trzeci poświęcę przygotowaniu ekspozycji, oraz samej uroczystości otwarcia, bo wydarzenie to było szczególne, barwne i szeroko nagłośnione zarówno w regionie jak i całym kraju. W rozdziale czwartym zajmę się najdłuższym okresem działalności muzeum obejmującym kilkadziesiąt lat, najpierw w blaskach i chwale, później jako ośrodek borykający się z problemami finansowymi, zapomniany, o zagrożonej bytności i widmem likwidacji.

I
  Okres poprzedzający czas powstania muzeum, to bardzo ważne wydarzenia zarówno w kraju, jak i za granicą. Rozpocznę od roku 1980, w którym dochodzi do licznych wystąpień robotniczych w Gdańsku i na Górnym Śląsku, rosną niepokoje społeczne wewnątrz kraju spowodowanie między innymi brakiem podstawowych produktów przemysłowych i spożywczych. W skutek tego od władzy odsunięty zostaje I sekretarz KC PZPR Edward Gierek, a jego miejsce zajmuje Stanisław Kania. W listopadzie tego roku dochodzi do rejestracji Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Umacnianie się organizacji robotniczych wywołuje zupełnie odwrotne reakcje w obozie rządzącym, skutkiem czego jest Nadzwyczajny Zjazd PZPR w czerwcu 1981 r., a w następstwie zmiana władzy partii. W październiku 1981 r. Stanisław Kania ustępuje z funkcji I sekretarza KC PZPR, a jego miejsce zajmuje generał Wojciech Jaruzelski ( 18 października 1981 r.). Wkrótce, bo już 13 grudnia wprowadzono w Polsce stan wojenny. Pod koniec grudnia ( 23 grudnia) Stany Zjednoczone wprowadzają sankcje gospodarcze wobec Polski.

  Sytuacja w kraju jest bardzo zła. Dochodzi do internowania czołowych przywódców robotniczych, działaczy i wszystkich osób w sposób negatywny odnoszących się do istniejącej władzy i ustroju. Mnożą się represje wobec pracowników, nadal dochodzi do wystąpień, zarówno na Wybrzeżu jak i na Śląsku. Brakuje nie tylko podstawowych produktów żywnościowych, ale i środków na nowe inwestycje. Rząd tworzy kolejne plany gospodarcze i szuka drogi wyjścia z zapaści. W tych warunkach szczególnie trudno o pozyskanie funduszy na nowe inwestycje w małych gminach i powiatach. Podobna sytuacja zaistniała w Mirosławcu. Każda nowa inwestycja gminna wymagała dużych nakładów finansowych oraz aprobaty Gminnej Rady Narodowej zatwierdzającej plany budżetowe na konkretny rok lub okres, następnie należało uzyskać potwierdzenie władz wojewódzkich. Mimo wielu pomysłów rodzących się na szczeblu gminnym brakowało przede wszystkim tak zwanych ,,mocy przerobowych”. Wynikało to głównie z małej ilości firm prywatnych i jednocześnie słabości firm państwowych. W takich właśnie warunkach na początku 1983 roku w gronie gminnym dyskutowano o od dawna planowanym remoncie domu kultury, poszerzeniu głównej drogi przebiegającej przez centrum miasta, budowie przedszkola, rozbudowie szkoły podstawowej i innych ważnych, niezbędnych dla miasta inwestycjach. Naczelnikiem gminy był wówczas Stanisław Baćkowski, inicjator i merytoryczny nadzorca wielu ważnych pomysłów dla miasta Mirosławca. W marcu 1983r., zwrócił się do wojewody pilskiego Bogdana Dymarka z prośbą o dofinansowanie wspomnianych wcześniej zamierzeń ze szczególnym uwzględnieniem remontu domu kultury, który wymagał gruntownego odnowienia. Decyzja była pomyślna dla naczelnika i radnych z Mirosławca, jednak wojewoda w zamian za pomoc finansową zaproponował, a raczej postawił warunek - ,,my wam pomożemy finansowo, a wy wybudujecie muzeum”. Istnieją również przesłanki świadczące o tym, że zamysł utworzenia muzeum w Mirosławcu istniał znacznie wcześniej a zainspirowany był przez kogoś z Pomorskiego Okręgu Wojskowego (pułk. Zbigniew Blechman ?). Na najbliższej sesji Gminnej Rady Narodowej, a był to początek kwietnia 1983 r., przedyskutowano ambitne zamierzenia. Pomysł został zaakceptowany jednomyślnie i niezwłocznie rozpoczęto przygotowania do realizacji inwestycji.

  Jaruzelski

 Wizyta gen. Wojciecha Jaruzelskiego w Mirosławcu

II
  Już w czerwcu 1983r. ruszyły pierwsze prace związane z budową Muzeum Walk o Wał Pomorski. W miejscu, gdzie wcześniej istniał zwykły skwerek powstać miała wizytówka miasta a nawet regionu. Projekt architektoniczny zainicjowano przy udziale architektów z Piły. Główny nadzór nad projektem pełnił pan Der, jednocześnie sprawujący obowiązki Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Pile. Przy urzędzie Naczelnika Miasta i Gminy powstał specjalny zespół zajmujący się planowaniem i nadzorem nad prowadzonymi pracami. Pierwsze roboty poczyniła grupa budowlana istniejąca w strukturach gminnych pod nadzorem Michała Łosobika, ona również dysponowała sprzętem niezbędnym do realizacji inwestycji. Kierownikiem budowy został Bernard Bartosik. Po wykonaniu wstępnych prac do zadań przystąpili również żołnierskie grupy budowlane, a wraz z nimi dostarczono kolejny, niezbędny sprzęt specjalistyczny. Dodać należy, że istniały harmonogramy robót (tygodniowe i miesięczne), wszelkie opóźnienia bardzo surowo były rozliczane nie tylko przez bezpośrednich przełożonych, ale również przez władze wojewódzkie, często w osobie samego wojewody pilskiego. Wszyscy oczekiwali szybkich postępów, każdy chciał wymiernych efektów. Zdarzało się, że do mniej odpowiedzialnych i prostszych prac przywożono żołnierzy biorących udział w ćwiczeniach na poligonie drawskim. Z innych relacji wynika, że udział w pracach brali również żołnierze ze Szczecina, Stargardu Szczecińskiego, Wałcza. Zakwaterowani byli w jednostce wojskowej nieopodal Mirosławca oraz w pałacu sąsiadującej z miastem miejscowości Orle. Gdy terminy zakańczania kolejnych etapów muzeum były zagrożone, do prac wynajmowano innych, prywatnych podwykonawców. Praktycznie raz w tygodniu teren budowy kontrolowany był przez delegację z Urzędu Wojewódzkiego, ale również przez przedstawicieli Ministerstwa Obrony Narodowej oraz Pomorskiego Okręgu Wojskowego. Odbywały się niezliczone narady, odprawy, zarówno na miejscu w Mirosławcu jak również w Pile przy Urzędzie Wojewódzkim. Dodać należy, że merytorycznie władze gminne wspierane były jeszcze przez Kierownika Wydziału Budownictwa, Kierownika Wydziału Kultury i Sztuki oraz Konserwatora Zabytków z Piły. Każdy problem mający wpływ na opóźnienia zgłaszany był natychmiast nadzorującym i niezwłocznie uzupełniano braki materiałowe, techniczne lub kadrowe. W razie potrzeby, a zdarzało się to bardzo często, prace trwały od świtu do zmierzchu. Bywały sytuacje, że np. brakowało cegieł i na szczeblu gminnym nie potrafiono sprostać problemowi. Zwracano się wówczas do władz partyjnych szczebla wojewódzkiego, a tam dokładano wszelkich starań, aby załatwić potrzebny materiał drogami urzędowymi. Część prac wykonywano także w ramach popularnych wówczas czynów społecznych, zazwyczaj były to prace ogólno - porządkowe. Pracownicy miejscowego Państwowego Ośrodka Maszynowego wykonali elementy metalowe (kratownice) niezbędne do położenia dachu. Często wykorzystywano sprzęt Spółdzielczego Kółka Rolniczego, szczególnie przy transporcie materiałów sypkich. Termin oddania muzeum do użytku publicznego wyznaczono na 12 października 1983r., zbiegający się z obchodami 40 rocznicy powstania Ludowego Wojska Polskiego. Niestety nie udało się wykończyć całego budynku, mimo wielkich starań. Przygotowano więc tylko górną kondygnację a część podziemną umiejętnie zabudowano, tak aby nie rzucała się w oczy. Na tym zakończył się główny etap prac budowlanych.

III
  Aby doszło do otwarcia w pełni przygotowanego muzeum sztab ludzi najróżniejszymi metodami gromadził eksponaty. Działały w tym kierunku zarówno władze gminne, wojewódzkie jak i społecznie osoby prywatne. Już wówczas zatrudniono kilkuosobowy personel, jako etatowych pracowników muzeum. Do nadzoru merytorycznego nad przygotowaniem ekspozycji zobowiązano Muzeum Okręgowe w Pile z przewodnią rolą pani Stefani Porbadnik. W telewizji ogólnopolskiej (program I ), nadano komunikat wystosowany do byłych żołnierzy, członków ZBOWID, aby przekazywali pamiątki wiążące się z wyzwalaniem Wału Pomorskiego, lub też związanych z zakończoną wojną. Z Wrocławia przybyli wojskowi specjaliści zajmujący się snycerstwem. Przygotowali wspaniałe imitacje zbroi średniowiecznej oraz różnego rodzaju elementy dekoracyjne. Sporządzono zestaw fotogramów, kopie historycznych sztandarów Ludowego Wojska Polskiego. Przygotowano makietę imitującą działania na obszarze umocnień Wału Pomorskiego. Centralnym obiektem ekspozycji uczyniono dioramę (9 x 3,5m), wykonaną przez artystę malarza Stefana Garwatowskiego, ukazującą walki toczone przez LWP w rejonie Mirosławca. Przygotowano księgę pamiątkową do której mogli wpisywać się odwiedzający goście. Do dokumentów dołączono również listę poległych w walkach o wyzwolenie Mirosławca. Zawiera 293 nazwiska. Warto przy tym zaznaczyć, iż wiele wymienionych nazwisk świadczy o wielonarodowościowym przekroju Ludowego Wojska Polskiego. Pojawiają się nazwiska ukraińskie, żydowskie, niemieckie. Wymienię tylko kilka przykładowych: Berek Brandszpigiel, Hersz Barszcz, Jzaak Glikier, Michał Chwiedosiuk, Dymitr Mielniczuk, Zachor Sawczenko, Rudolf Hiller.

  Przed budynkiem muzeum zlokalizowano ekspozycję plenerową, gdzie ustawiono cztery działa artyleryjskie. Również przed budynkiem na specjalnym podjeździe, kilka lat wcześniej (1973 r.?), umieszczono czołg T–34. Wiele z eksponatów (odznaczenia, dokumenty, umundurowanie), to efekt społecznej pracy wspomnianych już wcześniej Zofii Kobusiewicz i Tadeusza Halamusa, którzy wolny czas poświęcali na objeżdżanie okolicznych miejscowości i zbieranie pamiątek powojennych. Ważnym elementem był również mocno wyeksponowany, wykonany z drewna przez artystę plastyka symbol Polski Walczącej, umieszczony w wejściu do głównych pomieszczeń. W tym miejscu należy jeszcze wspomnieć o bardzo istotnym fakcie. Uroczyste otwarcie muzeum następowało dwukrotnie.
Pierwsze nastąpiło 12 października 1984 r., miało charakter bardzo wojskowy, skromny wręcz, a spowodowane było wyznaczonym terminem i wspomnianymi wcześniej uroczystościami 40-lecia Ludowego Wojska Polskiego. Osobą dokonującą przecięcia wstęgi był gen. Józef Baryła. Tuż po uruchomieniu wstępnym przystąpiono do wykańczania pozostałych pomieszczeń skrupulatnie wcześniej ukrytych. Przy okazji jednemu z generałów nie spodobał się symbol Polski Walczącej i nakazał jego usunięcie, złoszcząc się przy tym, wykrzykując na pracowników.

  Druga uroczystość otwarcia miała miejsce 16 marca 1985 r. Tym razem dokonał tego gen. Wojciech Jaruzelski. Była to dla niego szczególnie ważna uroczystość, gdyż jako młody podporucznik brał udział w walkach wyzwoleńczych właśnie w rejonie Mirosławca. Impreza miała znacznie barwniejszy charakter i przebieg. Na uroczystość zaproszono około 300 gości. Z Gdańska przywieziono orkiestrę i chór reprezentacyjny. Z Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie wypożyczono specjalnie na tą uroczystość 4 sztandary. Przyjechała telewizja z modnym wówczas prezenterem Dziennika Telewizyjnego Karolem Nowakowskim. Przybyło wielu znanych aktorów i postaci z kręgu kultury: Witold Pyrkosz, Emil Karewicz, Emilia Krakowska, Janusz Przymanowski, Romuald Dobraczyński i wielu innych. Pojawiła się oczywiście szeroka reprezentacja Ministerstwa Obrony Narodowej i przedstawiciele zarówno rządu jak i partii. Wojewoda wręczał medale: złote, srebrne i brązowe – Zasłużony dla Województwa Pilskiego. Mieszkańcy Mirosławca odczuli uroczystość na własnej skórze, gdyż przez niemal dwa dni miasto zostało całkowicie zamknięte dla ruchu. Mimo to licznie wzięli udział w uroczystości.

IV
  Pierwszy okres działalności muzeum można określić jako bardzo udany. Tłumy zwiedzających, goście z różnych zakątków kraju, również z zagranicy. Muzeum w Mirosławcu stało się obiektem zainteresowania niemal wszystkich okolicznych szkół, zakładów pracy, obowiązkowym punktem każdej wycieczki. Taka sytuacja trwała przez okres około 3 lat. Z czasem coraz rzadziej pojawiali się goście a obiekt częściej świecił pustkami. Okręgowa instytucja muzealna w Pile tylko merytorycznie wspierała działalność. Pomorski Okręg Wojskowy zakończył współpracę tuż po otwarciu muzeum. Zapewne duży wpływ miały na ten stan rzeczy również wydarzenia w kraju. Koniec lat 80-tych to chwile kolejnych przemian społecznych. Odradza się ruch solidarnościowy, a władza decyduje się na rozmowy z opozycją (obrady Okrągłego Stołu). Następuje ,,odwilż” polityczna, budzi się demokracja i wolność. Społeczeństwo ma w pamięci obowiązkowe pochody pierwszomajowe, siłą wpajany patriotyzm, powszechną inwigilację, doktryny w każdej dziedzinie życia. Otwierają się granice państwa i wreszcie zobaczyć możemy więcej, pojechać dalej.

  Muzeum w Mirosławcu staje się z czasem problemem dla miasta. Mimo, że były fundusze, zabrakło koncepcji i pomysłu na dalszy rozwój i działalność. Dodatkowy problem to brak statutu muzeum. Pracownicy sami stworzyli i przygotowali taki statut, wzorując się na innych instytucjach tego typu. Pomysł jednak przepadł bezpowrotnie na jednej z sesji gminnych. Zmniejszono zatrudnienie do minimum, sporadycznie organizowano wystawy, ograniczono powierzchnię ekspozycji stałej z której, co ciekawe usunięto ze ścian kilka portretów np. Karola Świerczewskiego, Wandy Wasilewskiej, a nawet Wojciecha Jaruzelskiego. Powiązania i kojarzenie wymienionych postaci ze stalinizmem, komunizmem, stanem wojennym, wywoływały różne reakcje wśród nielicznych zwiedzających. W chwili obecnej nie ma pracownika etatowego który zajmowałby się ekspozycją i przygotowywaniem nowych wystaw. Opiekę nad gmachem przejął dyrektor domu kultury i jego pracownicy. Bardzo rzadko pojawiają się grupy turystyczne i zorganizowane wycieczki. Czasami trafiają tutaj zagubieni wędrowcy i ciekawscy z zagranicy. Centralne położenie obiektu w mieście wzbudza zainteresowanie jedynie wśród przejeżdżających kierowców. Władze miejskie od dłuższego czasu zastanawiają się jak rozwiązać problem i raczej brakuje jakiejś przejrzystej koncepcji, światełka w tunelu.

Jarosław Ciechanowicz
Data dodania: 08-04-2008

  powrót do listy dzieje regionu
  Program działania  |   Struktura  |   Kontakt  
Copyright © RTHZW - WAŁCZ 2008-2017
Projekt i wykonanie: