Dzieje regionu:

Wspomnienie o Sławomirze Łozowskim
Sławomir Łozowski (1939-2008)

Odszedł od nas wybitny historyk regionalista, wychowawca młodzieży, dobry, prawy człowiek. Lubiany i bardzo szanowany przez mieszkańców Człopy i okolic. Był zawsze pełen nowych planów i pomysłów badawczych.

  Poświęcił się pracy nauczyciela w wielu szkołach. W latach siedemdziesiątych przeniósł się do Pieczysk, niewielkiej miejscowości k. Człopy, w której osiadł na stałe. Tu też przez wiele lat pełnił funkcję dyrektora szkoły, uczył również historii i języka niemieckiego w Człopie i Marcinkowicach. Największą jednak pasją życia Sławomira Łozowskiego była praca naukowa, która koncentrowała się wokół osoby przewodniczącego Senatu Wolnego Miasta Gdańska Hermana Rauschninga (tematyka pracy doktorskiej) oraz wokół dziejów Ziemi Wałeckiej.

  Sławomir Łozowski jest autorem książek, artykułów w czasopismach naukowych i popularnonaukowych, szkiców, not, uwag i cennych spostrzeżeń zamieszczanych w różnych tygodnikach bądź miesięcznikach o profilu społeczno-kulturalnym. Pierwsze jego opracowania w postaci artykułów źródłowych dotyczyły postaci H. Rauschninga, np. „Prusy jako idea i etos w myśli politycznej Hermanna Rauschninga” (Przegląd Zachodni, Poznań 1988) czy „Memorandum Rauschninga do Hitlera o sytuacji w Gdańsku w 1934 roku”. Kontynuacja wymienionej problematyki spowodowała konieczność wyjazdów do archiwów i bibliotek niemieckich. W poszukiwaniach materiałów źródłowych poznał wielu niezwykłych ludzi, w tym m.in. wydawczynię der Spiegel – Marion von Dönhoff. Doskonała znajomość języka niemieckiego pozwoliła S. Łozowskiemu na wnikliwe zagłębienie się w niniejszą tematykę.

  W wywiadzie w 1998 roku dla „Pojezierza Wałeckiego” tak mówił: „Sfinalizowałem umowę z Fundacją Eberta, na zamówienie której napisałem pracę pt. „Niemcy a Polska w myśli politycznej Hermanna Rauschninga”, która ma stanowić jeden z rozdziałów tomu poświęconego Rauschningowi. Przy okazji dokopałem się do nie publikowanej nigdzie pracy tego polityka pt. „Dialektyczny konserwatyzm”, którą udało mi się ściągnąć z Köln do archiwum w Poznaniu. Dotarłem do tego dzięki spisowi dzieł Rauschninga, który otrzymałem od jego mieszkającego w USA zięcia”.

  W pracy naukowej S. Łozowski skoncentrował się również na osobie Hermana Lönsa – wałczanina, należącego do grona wybitnych przedstawicieli niemieckiej literatury przełomu XIX i XX wieku. Przetłumaczył znaczną część jego dzieł, które opublikował m.in. na łamach „Pojezierza Wałeckiego”, „Tygodnika Nowego” oraz „Zeszytów Wałeckich”. Dzięki m.in. S. Łozowskiemu doszło do ufundowania w Wałczu tablicy pamiątkowej o H. Lönsie. Znajduje się ona na ścianie kamienicy w pobliżu Zespołu Szkół nr 3 w Wałczu. Pod jego patronatem zawiązało się koło „Miłośników Hermana Lönsa”, działające przy Szkole Podstawowej nr 1 w Wałczu. W „Zeszytach Wałeckich” przedstawił szkic biograficzny Karola Fryderyka Klödena z Mirosławca (Märkisch Friedland) – wybitnego pedagoga i reformatora systemu kształcenia zawodowego, założyciela pierwszej w Niemczech, średniej szkoły zawodowej w Berlinie. Na podstawie publikacji E. Berga pt. „Geschichte der Stadt Märkisch Friedland” przygotował do druku historię Mirosławca, która miała ukazać się w wersji dwujęzycznej. Nie udało Mu się wydać tego opracowania.

  Sławomir Łozowski jest również autorem książki pt. „Człopa. Okruchy dziejów. Okolice. Legendy”, napisanej na podstawie niemieckiej publikacji M. Kroeninga („Die Stadt Schloppe, ihre nähere Umgebung und deren Bewohner”). W „Tygodniku Nowym” opublikował szereg artykułów o Pile i okolicach w czasach II wojny światowej (m.in. „Raport z „twierdzy”, „Kto zniszczył Piłę”). Przygotował także na zlecenie Urzędu Miasta w Człopie obszerny maszynopis o historii oraz współczesnym zagospodarowaniu grodziska księcia Dzierżykraja, znajdującego się w pobliżu rzeki Cieszynki (Słopicy, Deszli). M.in. za publikacje o Człopie Sławomir Łozowski otrzymał „Złotą Odznakę Zasłużonego Mieszkańca Miasta i Gminy Człopa”.

  Sławomir Łozowski był historykiem ze skromnym tytułem magistra, jednak jemu inne tytuły były zbyteczne. Posiadał wiedzę przekraczającą ten tytuł. Można było Go słuchać godzinami. Pamiętam pierwsze spotkanie w jego rodzinnym domu w Pieczyskach. Okazał się szczerym i życzliwym „starszym Kolegą po fachu”. Jako „Mistrz” wprowadził mnie w tajniki pracy badawczej, zachęcił i zmobilizował (wówczas studenta I roku historii) do „odkurzenia” nieznanych faktów z historii Człopy i okolic. I tak się zaczęła moja przygoda z historią regionalną, którą zafascynował moją osobę Sławomir Łozowski. Można było na Niego liczyć. Pomógł mi w tłumaczeniu wielu źródeł niemieckich z XIX wieku do przygotowywanej pracy magisterskiej, materiałów źródłowych bardzo trudnych, zachowanych bowiem w formie rękopisów bądź pisanych „szwabachą”. Kiedyś z humorem powiedział: „Z tłumaczeniami jest jak z pięknymi kobietami: jeśli są wierne, to nie są piękne, a jeśli są piękne, to nie są wierne”.

  Okazał się osobowością pozbawioną cech zawiści czy postawy konkurencyjności zawodowo-naukowej. Był zawsze pełen nowych planów i pomysłów. W ostatniej listownej korespondencji wspomniał o ponownych zainteresowaniach badawczych „drogami żelaznymi” w naszym regionie. Czytelnicy „Pojezierza Wałeckiego” pamiętają zapewne artykuł S. Łozowskiego o „kolejce” w Człopie. „Ano właśnie, była…”.

  Sławomir Łozowski został pochowany na cmentarzu w Człopie 4 marca 2008 roku. Ziemia Wałecka straciła wybitnego Człowieka, historyka regionalistę.
Przemysław Bartosik


 
Data dodania: 08-04-2008

  powrót do listy dzieje regionu
  Program działania  |   Struktura  |   Kontakt  
Copyright © RTHZW - WAŁCZ 2008-2017
Projekt i wykonanie: