Źródła:

Proces przeciw czarownicom w Jastrowiu w roku 1726

  W Jastrowiu żyła uboga rodzina: Michał Dörr, jego żona Anna i córka Katarzyna. W dniu tym odbywała się uroczystość cechowa. Uczestniczyli w niej także mistrz Michał Dalüg z żoną. Służąca ich Dorota, poczuwszy głód, udała się do swej przyjaciółki Katarzyny Dörr, która z radością podzieliła się z nią kawałkiem chleba i może też resztką mięsa. Ten poczęstunek miał Katarzynę kosztować bardzo drogo. Bowiem po pewnym czasie Dorota poczuła mdłości i skarżyła się na zawroty w głowie. Ponieważ nie miała żadnego wytłumaczenia dla swych dolegliwości, pomyślała sobie i powiedziała to nawet głośno, że dolegliwości te zostały jej dane przez diabła. Skoro zaś poza domem jadła coś jedynie u swej przyjaciółki, to widocznie ona to spowodowała.
  Rok prawie upłynął od tego wydarzenia […] a matce rzekomej dawczyni diabła nic jeszcze o tym nie było wiadomo. Wreszcie jednak złośliwa plotkarka, aby ją zagniewać, powtórzyła jej tę plotkę. Matka odpowiedziała po chwili zastanowienia: „To ma dotyczyć mojej Katarzyny; ale od mojego mięsa to nie pochodzi, ja nie mam żadnego mięsa. Jeżeli to pochodzi od mięsa, to ma to od mięsa u Dalków […] Gdy mistrz Dalüg posłyszał tę nową plotkę, wpadł w gniew i postawił całą swą fortunę na to, by uzyskać zadowalającą satysfakcję […]
  Pierwsze przesłuchanie świadków odbyło się 28 października, a w szesnaście dni później zebrał się już sąd ławniczy wraz z radą dla rozpatrzenia ciężkiej skargi Dalüga. „Prosił sławetny magistrat o pojmanie i osądzenie zgodnie z prawem żony Dörra, za to, że ona obgadała go jakoby w jego chlebie i mięsie znajdował się diabeł, podczas gdy on jest niewinny […], a uważa ją za wiedźmę i czarownicę, podobnie jak jej córkę” […] Zdecydowane wystąpienie oskarżyciela i poparcie całego cechu tkaczy wystarczyły na to, by wdrożyć przeciw oskarżonym postępowanie.
  Małżonek [Michał Dörr] uzyskał przeprowadzenie próby wody z jego żoną i córką […] Próba wypadła trzy razy dla nich niekorzystnie, jako że cała gmina widziała, że utrzymywały się na powierzchni wody [a nie tonęły]. […] Nieszczęśliwe zostały bez obrony. Matka zdawała sobie sprawę z tego, jak straszny los ją czeka […] Wobec tego niebezpieczeństwa dała córce jedyną radę, tę mianowicie, by na torturach nie mówiła nic, bo mogłoby to skierować na nią podejrzenie. Śledztwo rozpoczęło się już następnego dnia. Córka przyznała, że może ma diabła, ale może go mieć jedynie od matki, ona bowiem zakazała jej mówić cokolwiek.
  Obecnie przychodzi kolej na matkę. Pytania otrzymuje tak szczegółowe, że przyznaje się do tego, iż miała stosunki z diabłem […] W międzyczasie nadeszło zezwolenie od starosty na zastosowanie tortury. Dziewczyna zaprzecza zdecydowanie wszelkim pytaniom […] oraz odwołuje z wielką stanowczością poprzednie oświadczenia, jak również te, które dotyczyły winy matki.
  Inaczej matka, która przyznaje, że nauczyła się czarowania i że diabeł Chim [Joachim] przychodził do niej i że ubiera się on na czarno. Te brednie matki przy trzeciej torturze przybierają coraz realniejsze kształty […]
  Wyrok sądu brzmi:
1. Przeciw córce Katarzynie Dörr: […] my sędziowie, ławnicy, burmistrze i rada orzekamy, że Katarzyna Dörr trudni się czarami; tedy ma być przepędzona z wypalonym piętnem na ręku […]
2. Przeciw matce: […] jako, że Anna Dörr przyznała, że jest czarownicą, że ma przymierze z diabłem, że przeklęła Boga Wszechmocnego, tedy my sędziowie, ławnicy, burmistrze i rada orzekamy, że ma być pozbawiona życia, mianowicie publicznie ma być spalona – zgodnie z art. 13 księgi Zwierciadła Saskiego.
  Zastępca starosty [polskiego] zatwierdził wyrok w całości, obniżając jednak karę. Rozkazał on skazane wychłostać i przepędzić poza granicę.

Przemysław Bartosik

Źródło:
F. Schulz, Chronik der Stadt Jastrow. Jastrow 1896, s. 88-91.

 

Data dodania: 24-04-2008

  powrót do listy źródeł
  Program działania  |   Struktura  |   Kontakt  
Copyright © RTHZW - WAŁCZ 2008-2017
Projekt i wykonanie: